środa, 1 czerwca 2016

ZOJ - zdane!!

Cześć! :3
Z tej strony Magda i dziś tylko chciałabym oznajmić, że zdałam ZOJ! :DD Ale miałam zaciesz, jak to usłyszałam!. Ujeżdżenie zdane na 7,5 a skoki na... Uwaga... 9,5!!! :oo
Byłam zdziwiona i zaskoczona równocześnie szalejąc z radości. :)
To tyle dzisiaj xD
Papa! :33




Chciałam wstawić zdj Huzareczki, ale mi zginęło

poniedziałek, 9 maja 2016

Ja to mam szczęście ;-;!

Tydzień temu zdarzyło się coś, czego żałuję bardzo mocno. Mianowicie na jeździe mocno pracowałyśmy Huzarką, a tu nagle się spłoszyła tuż przez małym murkeiem (nie mam jej tego za złe,  koń mógł się przecież przestraszyć przeszkody, przez którą nie widział, co jest po drugiej stronie) i spadłam. Na tyle nieszczęśliwie, że złamałam sobie obojczyk w lewej ręce. Wiec zapewne z ZOJ nici... Najchętniej bym rozbiła ze złości ekran, jestem wściekła na siebie, że tak się urzadziłam... Grr dobra kończę bo wysadze kompa w powietrze ze złości

środa, 23 marca 2016

Treningi treningi i jeszcze raz treningi..

Dziś trochę bardziej się rozpiszę. Ostatnio z moją kobyłką nieustannie ćwiczymy przed ZOJ, która ma się odbyć w maju (konkretniej 30). Jestem naprawdę zdenerwowana, bo wiem, że to będzie jeden z najważniejszych egzaminów w moim życiu, który być może otworzy mi drzwi do kariery i przyszłości. Ostatnio niewiele ćwiczę sama, zazwyczaj uczy mnie p. Wojtek, bardzo fajny facet. Jeździł kiedyś na naturalu, ma już ZOJ, dlatego teraz mnie przygotowuje. Do tego ma dobrą opinię :).

Dlatego, proszę, nie złośćcie się, że bardzo rzadko są posty, tak samo jak komentarze ode mnie :(. Dodatkowo mam egzaminy gimnazjalne, które nie pomagają ...
Dlatego w stajni jestem tylko 3 razy w tygodniu, ew. jeszcze w niedziele, ale wtedy zazwyczaj tylko spacer z Huzarką czy lekki, oklepowy teren. I tak w terenie, nawet z Kamilą (pozdrawiam :*) nie mogę się wyluzować, cały czas w głowie mam powtarzaną teorię na odznakę. Umreeee :c.

W następnym poście postaram się o więcej zdjęć Huzarki, tym czasem łapcie jedną, zrobioną tuż przed jazdą c:


Proszę, nie mojej roboty zdjęcie, ja wtedy trzymałam kobyłę ;)

Do jutra! 
Tfu! Do kiedyś tam xD

środa, 24 lutego 2016

002. Powracam!

Cześć, to znowu ja, Fortuna. Tyle że ta nazwa nie jest aktualna ;). Może niektórzy wiedzą, może nie, nie mam już od paru miesięcy konia. Jest teraz po drugiej stronie i bawi się z Gadem w berka... Ale to przeszłość. Zaczęłam nowy rozdział w moim życiu. Tymczasowo dzierżawię klacz o imieniu Huzarka. Jest to klacz wlkp, pomieszana dodatkowo z folblutem. Fajna mieszanka, prawda? :) No, fajnie się nam pracuje, choć Huzara ma dopiero 5 lat. Czasem bryknie czy podgryzie, ale poza tym jest w porządku ;). Chwilowo nasze największe osiągnięcie to metr z kawałkiem. Dość dużo, jak na takiego młodziaka. Ale żeby nie było hejtów, to od razu mówię:
Nie zrobiłyśmy tego specjalnie! Klaczka moja ukochana się spłoszyła ptaka xD. No i przeskoczyłyśmy przez ogrodzenie padoku c":. Hehe. A tak z premedytacją to 90 cm. To nieźle, co nie? :)
Na razie na pewno nie kupię żadnego konia, bo... Em, nieważne. Na razie po prostu nie.
Cóż, zapraszam do komentowania, w przyszłym tygodniu zrobię fotki :D.
Pozdrawiam!!